SIBO to nadmierny rozrost bakterii w jelicie cienkim. Daje wzdęcia, gazy, zaparcia albo biegunki, refluks, a często też objawy, których nikt nie łączy z jelitami: problemy ze skórą, zmęczenie, mgłę mózgową.

Najważniejsze, co chcę, żebyś zapamiętała z tego artykułu: SIBO nie jest pierwotną przyczyną. To skutek. Coś w Twoim układzie trawiennym przestało działać tak, jak powinno, i bakterie po prostu z tego skorzystały.

Jeśli leczysz sam rozrost, a nie to, co do niego doprowadziło, SIBO bardzo często wraca. Wytyczne Brazylijskiej Federacji Gastroenterologii z 2025 roku podają, że nawrót pojawia się u około 44% osób już w ciągu 9 miesięcy od leczenia. A ja nie chcę, żebyś przechodziła przez całą tę pracę tylko po to, żeby za pół roku wrócić do punktu wyjścia.

Poniżej opisuję 8 ukrytych przyczyn, które sprawdzam u moich klientek, zanim w ogóle zaczniemy mówić o kolejnej kuracji.

Czym jest SIBO i jakie daje objawy?

Jelito cienkie to miejsce, w którym właściwie trawimy i wchłaniamy składniki odżywcze. Bakterii jest tam normalnie niewiele. Większość mikrobiomu mieszka niżej, w jelicie grubym.

Przy SIBO bakterii w jelicie cienkim jest za dużo. Zaczynają fermentować jedzenie, zanim Ty zdążysz je strawić. Efekt znasz: brzuch, który rośnie w ciągu dnia, gazy, uczucie pełności po kilku kęsach, zaparcia, biegunki albo jedno i drugie na zmianę, refluks, coraz dłuższa lista produktów, których „nie tolerujesz”.

Do tego dochodzą objawy spoza jelit. Trądzik różowaty, egzema, wysypki. Reakcje histaminowe. Zmęczenie, którego nie rozwiązuje sen. Mgła mózgowa, wahania wagi, gorszy nastrój.

SIBO ma kilka postaci. Wodorowa częściej daje biegunki. Siarkowodorowa bywa związana z charakterystycznym zapachem gazów i biegunką. Metanowa, którą dziś nazywa się IMO (nadmierny rozrost mikroorganizmów metanogennych), częściej daje uporczywe zaparcia.

Najczęściej diagnozę stawia się wodorowo-metanowym testem oddechowym. Pijesz roztwór cukru i co kilkanaście minut dmuchasz do probówek, a laboratorium mierzy gazy produkowane przez bakterie. Jak wybrać test i gdzie go zrobić, opisuję poniżej.

Jak zbadać SIBO? Testy dostępne w Polsce, Europie, Wielkiej Brytanii i USA

Najczęściej używa się testu oddechowego. Jest nieinwazyjny i większość wersji zrobisz w domu. Wypijasz roztwór cukru, a potem przez 2–3 godziny co kilkanaście minut dmuchasz do probówek lub woreczków. Laboratorium mierzy gazy, które wytwarzają bakterie: wodór i metan, a w nowszych testach także siarkowodór.

Dawniej złotym standardem był posiew treści z jelita cienkiego pobranej podczas endoskopii. To jednak badanie inwazyjne, drogie i rzadko dostępne, dlatego dziś prawie zawsze zaczyna się od testu oddechowego.

Laktuloza czy glukoza?

To najważniejsza różnica między testami. Laktuloza w ogóle się nie wchłania, więc przechodzi przez całe jelito cienkie i sprawdza je na całej długości. Ma jednak wadę: przyspiesza pasaż. U osób z szybkim trawieniem może zbyt wcześnie dotrzeć do jelita grubego, a wtedy test wychodzi dodatni, chociaż gazy pochodzą z jelita grubego, a nie cienkiego.

Glukoza wchłania się w początkowej części jelita cienkiego, więc fałszywie dodatnich wyników jest mniej. Może za to przeoczyć rozrost w dalszych odcinkach jelita. Europejskie i amerykańskie towarzystwo neurogastroenterologiczne w stanowisku z 2024 roku uznały test z glukozą za bardziej wiarygodny.

W Polsce i Wielkiej Brytanii najłatwiej dostępne są testy z laktulozą. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że wynik czyta ktoś, kto zestawi go z Twoimi objawami i historią, a nie traktuje go jako jedynego dowodu.

Wodór, metan, siarkowodór

Wodór wskazuje na klasyczne SIBO, a metan na IMO, które częściej daje zaparcia. Ciekawostka: metanu nie wytwarzają bakterie, tylko archeony, głównie Methanobrevibacter smithii. „Zjadają” one wodór wytwarzany przez bakterie, dlatego przy IMO wodór w teście bywa niski. Wybieraj test, który mierzy oba gazy, bo sam wodór może przeoczyć IMO. Dobrze, jeśli ma też korektę CO2, która pokazuje, czy próbki zostały pobrane prawidłowo.

Test trzech gazów w USA: trio-smart

W Stanach Zjednoczonych dostępny jest test, który oprócz wodoru i metanu mierzy trzeci gaz: siarkowodór. Wytwarzają go bakterie redukujące siarczany, a jego nadmiar nazywa się ISO (nadprodukcja siarkowodoru w jelitach). Siarkowodór jest związany głównie z biegunkami i luźnymi stolcami, często z charakterystycznym zapachem gazów przypominającym zgniłe jajka.

Dlaczego to ważne? Klasyczny test mierzy tylko wodór i metan, więc u osób, u których dominują bakterie wytwarzające siarkowodór, może nie pokazać całego obrazu. Badanie z 2025 roku, w którym porównano wyniki testu oddechowego ze składem bakterii pobranych bezpośrednio z jelita cienkiego u 110 osób, pokazało, że wyższy siarkowodór w oddechu odpowiada większej liczbie bakterii wytwarzających ten gaz w jelicie i wiąże się z luźniejszymi stolcami. Metan na poziomie 10 ppm lub wyżej miała co piąta osoba i wiązał się z silniejszymi zaparciami.

Test nazywa się trio-smart. Robisz go w domu: po wypiciu roztworu glukozy przez 2 godziny dmuchasz do 9 woreczków, a wynik przychodzi po około tygodniu. Badanie musi zlecić lekarz lub uprawniony specjalista i jest przeznaczone głównie dla osób mieszkających w USA.

Uczciwie trzeba dodać, że to wciąż nowe narzędzie. Badania nad siarkowodorem prowadzi głównie zespół, który ten test opracował, a europejskie i amerykańskie towarzystwa neurogastroenterologiczne w 2024 roku zaznaczyły, że kryteria dla siarkowodoru nie zostały jeszcze niezależnie potwierdzone. Jeśli mieszkasz w USA i masz przewlekłe biegunki, a klasyczny test wychodzi „czysty”, warto o nim pomyśleć.

Gdzie zrobić test?

W Polsce domowy test wodorowo-metanowy z laktulozą oferuje m.in. sieć laboratoriów ALAB (zestaw odbierasz w punkcie pobrań) oraz Instytut Mikroekologii w Poznaniu (wysyłkowo w całej Polsce, a stacjonarnie także z glukozą). Część gabinetów gastroenterologicznych wykonuje test na miejscu.

W innych krajach Europy możesz zamówić zestaw wysyłkowy z Polski, na przykład test wodorowo-metanowy z korektą CO2. Próbki zachowują ważność do 14 dni, więc zdążą dotrzeć do laboratorium.

W Wielkiej Brytanii domowy test wodorowo-metanowy z laktulozą oferuje m.in. Selph, a na miejscu badanie wykonują prywatne kliniki gastroenterologiczne.

W USA oprócz klasycznych testów wodorowo-metanowych dostępny jest opisany wyżej trio-smart, który mierzy trzy gazy.

Jak się przygotować?

Zwykle przez 4 tygodnie przed testem nie przyjmujesz antybiotyków, a przez tydzień, w porozumieniu z lekarzem, nie stosujesz środków przeczyszczających i prokinetyków. Dzień wcześniej jesz tylko proste produkty, na przykład mięso, ryby, jajka i biały ryż, a na badanie przychodzisz na czczo. Każde laboratorium ma swoją instrukcję, więc przeczytaj ją dokładnie, bo od przygotowania zależy wiarygodność wyniku.

Pamiętaj jednak, że test to dopiero początek. Pokaże, czy bakterii jest za dużo. Nie powie, dlaczego tak się stało. Tym właśnie zajmuję się na konsultacjach, niezależnie od tego, w którym kraju robisz badanie.

Dlaczego SIBO wraca po leczeniu?

Wyobraź sobie zalaną piwnicę. Możesz wypompować wodę raz, drugi i trzeci. Dopóki nie znajdziesz pękniętej rury, woda będzie wracać.

Z SIBO jest dokładnie tak samo. Antybiotyk albo zioła przeciwbakteryjne zmniejszają liczbę bakterii. Ale coś wcześniej stworzyło w jelicie cienkim warunki, w których mogły się rozrosnąć. Jeśli te warunki zostają, bakterie wracają.

Potwierdzają to najnowsze badania. Metaanaliza z 2024 roku pokazała, że antybiotyk poprawia objawy u mniej więcej połowy osób z SIBO. Z kolei przegląd 30 badań randomizowanych z 2025 roku wykazał, że u osób z zaburzeniami czynnościowymi jelit najlepiej działało połączenie leczenia z lekami wspierającymi motorykę. Innymi słowy: samo „wybicie” bakterii to za mało, trzeba zadbać o to, co dzieje się w jelicie potem.

Często trafiają do mnie kobiety po dwóch, trzech kuracjach antybiotykiem, które mówią, że za każdym razem było lepiej na kilka tygodni, a potem wszystko wracało.

Dlatego na konsultacji zawsze pytam: co było pierwsze? Co sprawiło, że Twoje jelito przestało się bronić? Oto miejsca, w których najczęściej znajduję odpowiedź.

1. Czy problemem jest motoryka jelit?

To najczęstsza przyczyna, jaką widzę. Motoryka to po prostu ruch: skoordynowane skurcze mięśni, które przesuwają treść przez przewód pokarmowy.

Między posiłkami i w nocy jelito cienkie uruchamia coś w rodzaju ekipy sprzątającej. Nazywa się to wędrujący kompleks motoryczny, w skrócie MMC. To fale skurczów, które wymiatają resztki jedzenia i bakterie w dół, do jelita grubego.

Kiedy MMC pracuje słabo, jedzenie zalega dłużej. Bakterie mają więcej czasu i więcej pożywienia. I zaczynają się mnożyć.

Motorykę osłabiają m.in. niedoczynność tarczycy, cukrzyca, urazy głowy, infekcje (jelitowe, ale też ekspozycja na pleśń), zaburzenia autonomicznego układu nerwowego, nawyki życiowe niesprzyjające trawieniu i przebyte zatrucie pokarmowe. Do tarczycy i zatrucia wrócę niżej.

Wskazówka na dziś

MMC działa tylko wtedy, kiedy nie jesz. Każda przekąska, każda kawa z mlekiem, każda garść orzechów „na szybko” przerywa sprzątanie. Dlatego proponuję klientkom 3–4 godziny przerwy między posiłkami, bez podjadania, i spokojną noc bez jedzenia. Jeśli dziś jesz co dwie godziny, wydłużaj przerwy stopniowo i obserwuj swój brzuch.

2. Jak tarczyca wpływa na trawienie i SIBO?

Hormony tarczycy regulują tempo pracy całego organizmu. Jelita też. Kiedy tarczyca pracuje za wolno, zwalnia wszystko: metabolizm, wydzielanie kwasu żołądkowego, ruchy jelit.

Dlatego tak wiele kobiet z niedoczynnością albo Hashimoto zmaga się z zaparciami, wzdęciami i uczuciem, że jedzenie „stoi”. A wolne jelito to idealne warunki dla SIBO.

Często słyszę: „Ale ja mam dobre wyniki tarczycy”. Pytam wtedy, co zostało zbadane. Prawie zawsze okazuje się, że samo TSH. A TSH to hormon przysadki, który mówi tarczycy, żeby pracowała. Nie mówi, ile hormonów faktycznie powstaje i czy trafiają tam, gdzie trzeba.

Jakie badania tarczycy warto zrobić?

TSH, fT4 i fT3 (a jeśli to możliwe, także całkowite T4 i T3), rT3 oraz przeciwciała anty-TPO i anty-TG.

fT3 to aktywna forma hormonu, ta, która naprawdę napędza jelita. rT3 pokazuje, jak organizm przekształca hormony. Przeciwciała mówią, czy w tle toczy się proces autoimmunologiczny.

Związek tarczycy z SIBO dobrze pokazuje duże badanie opublikowane w 2026 roku w The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism. SIBO występowało u około 33% osób z niedoczynnością tarczycy i tylko u 15% osób bez niej. W ciągu 10 lat ryzyko SIBO było ponad dwukrotnie wyższe przy niedoczynności i jeszcze wyższe przy autoimmunologicznym zapaleniu tarczycy, czyli m.in. Hashimoto.

Jeśli masz SIBO i jednocześnie problem z tarczycą, wsparcie tarczycy musi być częścią planu. Bez tego jelito dalej będzie pracować na zwolnionych obrotach.

3. Czy masz za mało kwasu żołądkowego?

Kwas żołądkowy ma złą reputację, bo kojarzy się ze zgagą. A tymczasem to on rozpoczyna całe trawienie.

Po pierwsze, jest Twoją pierwszą barierą ochronną. Bakterie, które połykasz z jedzeniem, powinny zginąć w żołądku. Po drugie, kwaśna treść wpływająca do jelita to sygnał dla trzustki i pęcherzyka żółciowego: „teraz enzymy, teraz żółć”.

Kiedy kwasu jest za mało, słabnie ochrona i cały ten łańcuch sygnałów: mniej enzymów trzustkowych, mniej żółci, gorsze trawienie na każdym kolejnym etapie. Do jelita cienkiego trafia więcej bakterii i więcej niestrawionego jedzenia. To gotowy przepis na rozrost.

Najczęstsze przyczyny niedoboru kwasu, które widzę u klientek, to przewlekły stres, niedobory składników odżywczych (np. cynku), długie przyjmowanie inhibitorów pompy protonowej (IPP), takich jak omeprazol czy pantoprazol, oraz infekcja H. pylori.

Co pomaga? Spokojne jedzenie przy stole, a nie w biegu. Dokładne żucie. Dieta bogata w składniki potrzebne do produkcji kwasu. U części osób dobrze sprawdzają się gorzkie zioła, betaina HCl, enzymy trawienne albo preparaty z żółcią, ale dobór zawsze zależy od konkretnej sytuacji.

Uwaga: suplementację wspierającą trawienie skonsultuj ze specjalistą. Przy niektórych schorzeniach i lekach jest przeciwwskazana.

4. Jaką rolę odgrywa żółć i woreczek żółciowy?

Żółć powstaje w wątrobie, a pęcherzyk żółciowy ją magazynuje i zagęszcza. Kiedy jesz, pęcherzyk się kurczy i wypuszcza ją do jelita, żeby strawić tłuszcze.

W kontekście SIBO żółć ma jeszcze dwie ważne role. Działa przeciwbakteryjnie, więc pomaga utrzymać porządek w jelicie cienkim. I pobudza pracę jelit, trochę jak naturalny, łagodny środek przeczyszczający.

Szczególnie ważne jest to u kobiet po usunięciu woreczka żółciowego. Żółć nadal powstaje, ale sączy się do jelita stale, w mniejszym stężeniu, a nie wtedy, kiedy jest potrzebna. Część kobiet po operacji zaczyna mieć zaparcia, a część biegunki, a jelito cienkie traci jedną ze swoich naturalnych ochron.

Więcej o tym, co zmienia się w trawieniu po operacji i jak sobie z tym radzić, przeczytasz w artykule Usunięty woreczek żółciowy? Jak wspierać trawienie po cholecystektomii.

W diecie wsparciem są gorzkie warzywa i zioła: rukola, cykoria, radicchio, mniszek lekarski, karczochy, rzodkiewka. U niektórych osób przydają się też gorzkie krople ziołowe albo suplementy z żółcią lub TUDCA, ale tu znowu decyzja zależy od objawów. Jeśli po usunięciu pęcherzyka masz biegunki żółciowe, takie wsparcie może zaszkodzić, dlatego omów to ze specjalistą.

5. Czy przyczyną mogą być zrosty lub zastawka krętniczo-kątnicza?

Czasem problem jest mechaniczny. Zrosty i blizny po operacjach brzusznych, po cesarskim cięciu czy usunięciu wyrostka, endometrioza, zwężenia jelita, przetoki albo zespół krótkiego jelita mogą utrudniać przesuwanie się treści. Tam, gdzie coś zalega, bakteriom żyje się łatwiej.

Drugie miejsce, które warto znać, to zastawka krętniczo-kątnicza. Leży w prawym dolnym rogu brzucha, mniej więcej w połowie drogi między pępkiem a kością biodrową. Oddziela jelito cienkie od grubego i powinna przepuszczać treść tylko w jedną stronę: w dół.

Pamiętasz, że w jelicie grubym bakterii jest ogromnie dużo? Jeśli zastawka się nie domyka, część z nich może cofać się do jelita cienkiego. Tam, gdzie ich być nie powinno.

Jeśli masz za sobą operacje w obrębie brzucha albo endometriozę, warto o tym powiedzieć na konsultacji i rozważyć diagnostykę u lekarza. Pomocna bywa terapia manualna: praca z bliznami i zrostami u fizjoterapeuty uroginekologicznego, a przy zastawce mobilizacja wisceralna u osteopaty pracującego z narządami jamy brzusznej.

6. Jak stres i układ nerwowy wpływają na jelita?

Wiem. Słyszałaś to już sto razy. Ale nie mogę tego pominąć, bo w mojej praktyce to jeden z najważniejszych elementów układanki.

Twój organizm ma dwa tryby. Tryb „walcz albo uciekaj” i tryb „odpoczywaj i traw”. Trawienie działa dobrze tylko w tym drugim. Kiedy żyjesz w przewlekłym napięciu, ciało uznaje, że trawienie może poczekać.

Spada ilość kwasu żołądkowego i enzymów. Krew odpływa z przewodu pokarmowego do mięśni. Zaburza się motoryka i osłabia odporność w jelitach. Wszystko to, o czym pisałam wyżej, dostaje dodatkowy cios.

Najlepiej oczywiście usuwać źródła stresu tam, gdzie się da. A tam, gdzie się nie da, budować odporność na niego. Oto moje ulubione narzędzia.

Na pierwszym miejscu oddech. Możesz wypróbować oddech 4-7-8, oddech pudełkowy, oddychanie rezonansowe albo naprzemienne przez nozdrza. Wystarczy kilka minut dziennie, na przykład przed posiłkiem.

Drugie to ruch i natura. Codzienne spacery, czas na łonie natury, najlepiej bez telefonu, oraz jasne granice wobec mediów społecznościowych i ekranów.

Trzecie to metody, które bezpośrednio uspokajają układ nerwowy: stymulacja bilateralna, technika EFT (opukiwanie), praca z HeartMath, odpoczynek NSDR, czyli głęboki relaks bez snu, oraz ćwiczenia wspierające nerw błędny, takie jak nucenie, śpiew czy płukanie gardła. Do tego akupunktura, masaż i kreatywne hobby, na przykład rysowanie, malowanie czy robienie na drutach.

Wybierz jedną albo dwie rzeczy, które do Ciebie przemawiają, i wpleć je w dzień. Regularność znaczy tu więcej niż perfekcja.

7. Czy przebyte zatrucie pokarmowe może prowadzić do SIBO?

To przyczyna, o której mówi się najrzadziej, a która często stoi za SIBO wracającym raz za razem.

Zastanów się: czy Twoje problemy z brzuchem zaczęły się albo nasiliły po zatruciu pokarmowym, „jelitówce” czy biegunce podróżnych? Czasem tydzień później, czasem kilka miesięcy.

Niektóre bakterie wywołujące zatrucia produkują toksynę o nazwie CdtB. Układ odpornościowy słusznie ją atakuje. Problem w tym, że CdtB jest bardzo podobna do winkuliny, białka, które w Twoim ciele pomaga nerwom sterującym ruchami jelit. Układ odpornościowy myli jedno z drugim i zaczyna produkować przeciwciała przeciwko winkulinie. To uszkadza nerwy jelitowe i osłabia motorykę. Tak powstaje poinfekcyjne IBS, a z nim podatność na SIBO.

Jeśli Twoje SIBO uparcie wraca, można rozważyć badanie krwi IBS-Smart, które mierzy przeciwciała anty-CdtB i anty-winkulina. Uczciwie muszę jednak dodać dwie rzeczy. W Polsce jest trudno dostępne i zwykle trzeba zlecać je przez zagraniczne laboratorium. A jego wartość wciąż jest przedmiotem badań: w pracy opublikowanej w 2024 roku w BMC Gastroenterology test nie odróżnił osób z IBS od zdrowych. Dlatego nawet bez wyniku sama historia zatrucia jest dla mnie ważną wskazówką, że wsparcie motoryki będzie u Ciebie kluczowe.

8. Jakie leki zwiększają ryzyko SIBO?

Leki też mogą być częścią tej historii. Nie dlatego, że są złe, tylko dlatego, że mają wpływ na środowisko w jelitach.

Inhibitory pompy protonowej (IPP) obniżają kwas żołądkowy, a wiesz już, jak ważny jest on dla ochrony jelita cienkiego. Metaanaliza 29 badań z 2025 roku pokazała, że u osób biorących IPP SIBO występuje mniej więcej dwa razy częściej, a ryzyko rośnie z każdym miesiącem stosowania. Częste antybiotyki zaburzają mikrobiom i mogą wpływać na motorykę. Opioidy, także te w silnych lekach przeciwbólowych, wyraźnie spowalniają pracę jelit.

Jest też lewotyroksyna, najczęściej przepisywany lek na tarczycę. W cytowanym wyżej badaniu z 2026 roku leczenie niedoczynności wyraźnie zmniejszało ryzyko SIBO, więc lek sam w sobie Ci pomaga. Ale lewotyroksyna to forma T4, którą organizm musi przekształcić w aktywną T3. Jeśli ta konwersja kuleje, możesz brać lek, mieć „prawidłowe” TSH, a jelita i tak będą pracować wolno. Dlatego tak ważne jest badanie fT3.

Rzecz najważniejsza: nigdy nie odstawiaj ani nie zmieniaj dawki leku na własną rękę. Jeśli podejrzewasz, że któryś z nich może mieć znaczenie, porozmawiaj o tym z lekarzem prowadzącym.

Najczęstsze pytania o SIBO

Czy SIBO może zniknąć samo?

Rzadko. Jeśli przyczyna, która do niego doprowadziła, nadal działa, objawy zwykle się utrzymują albo falowo wracają. Zmiana nawyków, na przykład przerwy między posiłkami i praca ze stresem, może je złagodzić, ale zwykle potrzebny jest przemyślany plan.

Jaka dieta przy SIBO?

Często stosuje się czasowo dietę z ograniczeniem FODMAP, czyli węglowodanów, które bakterie fermentują najchętniej. Ma ona jednak łagodzić objawy, a nie leczyć. Stosowana zbyt długo zuboża dietę i mikrobiom, dlatego warto przechodzić przez nią pod opieką specjalisty.

Czy test oddechowy na SIBO jest wiarygodny?

To najlepsze nieinwazyjne badanie, jakie mamy, ale nie jest idealne. Test z laktulozą bywa fałszywie dodatni przy szybkim pasażu, a test z glukozą może przeoczyć rozrost w dalszej części jelita. Dlatego zawsze patrzę na wynik razem z objawami i historią zdrowia, a nie jak na jedyny dowód.

Czy SIBO ma związek z Hashimoto?

Tak, i to dość silny. Niedoczynność tarczycy spowalnia motorykę jelit i obniża ilość kwasu żołądkowego, a oba te czynniki sprzyjają SIBO. Dlatego u kobiet z Hashimoto zawsze sprawdzam jelita, a u kobiet z SIBO zawsze pytam o tarczycę.

Jak mogę Ci pomóc?

Wiem, że to dużo informacji naraz. Jeśli czytając, rozpoznałaś siebie w dwóch albo trzech punktach, to bardzo typowe. U większości moich klientek przyczyn jest kilka i nakładają się na siebie.

Nie musisz rozplątywać tego sama. Na konsultacji przechodzimy razem przez Twoją historię, wyniki badań i codzienne nawyki. Szukamy tego, co sprawiło, że bakterie w ogóle mogły się rozrosnąć, żebyś nie musiała przechodzić przez kolejną kurację za pół roku.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy mogę Ci pomóc, umów się ze mną na bezpłatną rozmowę. Opowiesz mi o swoim brzuchu, a ja powiem Ci, jak mogłaby wyglądać nasza współpraca.

Anna Strąk – praktyk żywienia funkcjonalnego (FNTP, IHP). Pracuję z osobami z problemami jelitowymi, tarczycowymi i przeciążonym układem nerwowym. Konsultacje prowadzę online dla klientów z Europy, Wielkiej Brytanii i USA.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Przeczytaj pełne zastrzeżenie prawne.

Źródła

Zhang Q. i wsp., Comparative efficacy of diverse therapeutic regimens for small intestinal bacterial overgrowth: a systematic network meta-analysis, Therapeutic Advances in Gastroenterology, 2025; 18 (metaanaliza 30 badań randomizowanych).

Takakura W., Rezaie A., Chey W.D., Wang J., Pimentel M., Symptomatic Response to Antibiotics in Patients With Small Intestinal Bacterial Overgrowth: A Systematic Review and Meta-analysis, Journal of Neurogastroenterology and Motility, 2024; 30(1): 7–16.

Silva B.C. i wsp., Diagnosis and treatment of small intestinal bacterial overgrowth: an official position paper from the Brazilian Federation of Gastroenterology, Arquivos de Gastroenterologia, 2025; 62: e24107.

Wei M. i wsp., Relationship Between Hypothyroidism, Risk of Small Intestinal Bacterial Overgrowth, and Duodenal Microbiome Alterations, The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism, 2026; 111(3): 707–720.

Khurmatullina A.R. i wsp., The Duration of Proton Pump Inhibitor Therapy and the Risk of Small Intestinal Bacterial Overgrowth: A Systematic Review and Meta-Analysis, Journal of Clinical Medicine, 2025; 14(13): 4702.

Kashyap P. i wsp., Critical appraisal of the SIBO hypothesis and breath testing: A clinical practice update endorsed by the ESNM and the ANMS, Neurogastroenterology & Motility, 2024; 36: e14817.

Villanueva-Millan M.J. i wsp., Hydrogen Sulfide and Methane on Breath Test Correlate with Human Small Intestinal Hydrogen Sulfide Producers and Methanogens, Digestive Diseases and Sciences, 2025; 70(11): 3846–3856.

Barlow G.M., Pimentel M., Modern concepts of small intestinal bacterial overgrowth, Current Opinion in Gastroenterology, 2025; 41.

Barros L.L. i wsp., Anti-CdtB and anti-vinculin antibodies to diagnose irritable bowel syndrome in inflammatory bowel disease patients, BMC Gastroenterology, 2024; 24: 448.

Wiedza praktyczna autorki: szkolenia Nutritional Therapy Association (FNTP) oraz Institute of Restorative Health (IHP, wcześniej RHP).